Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CUMBIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CUMBIA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 marca 2011

VA - Tropical Drinks_1



Tym razem bez zbędnej pisaniny bo tak w zasadzie to za bardzo nie ma o czym pisać. Muzyka w tropikalnych klimatach jak poniżej juz dawno zawróciła mi w głowie ( można to sprawdzić przeglądając historię tego bloga;) I teraz z okazji wielkiego oczekiwania na eksplozję zieleni w krajobrazie za oknem postanowiłem powrócić do tych megapozytywnych brzmień. Bo już od paru dni to wiosna (panie sierżancie) a już niedługo kto wie... może spotkamy się na jednej z tropikalnych wysepek przy tequilli i...

sobota, 18 lipca 2009

VA - Panama! 2: Latin Sounds, Cumbia Tropical and Calypso Funk on the Isthmus 1967-77(2009)


Wydawana przez Soundway-a składanka "Panama! 2: Latin Sounds, Cumbia Tropical and Calypso Funk on the Isthmus 1967-77 " to dla mnie rzecz NIESAMOWITA. Wygrzebane gdzieś ze starych archiwów utwory, z czasów gdy nie było mnie jeszcze na świecie pozwalają zamienić betonowy chłód miejskiego blokowiska w tropikalny klub bez włączonej klimatyzacji (czyli po minucie " płyniesz";) Ta multi-kulturowa mieszanka stylów muzycznych jaką przyjdzie nam usłyszeć na płycie jest jak wyszukany deser podany na koniec wykwintnej kolacji przez samego szefa kuchni - po jego zjedzeniu marzysz by kiedyś znów go spróbować. Z niecierpliwością czekam na Panama! 3 ;)


czwartek, 25 października 2007

The Quantic Soul Orchestra - Tropidelico(2007)


Wprawdzie do świąt mamy jeszcze sporo czasu ale wytwórnia Tru Thoughts postanowiła już dłużej nie czekać z prezentem dla mnie i właśnie wydała nowy album The Quantic Soul Orchestra. Doprawdy, nie mogła trafić lepiej z przedwczesnym prezentem. Nagrany w Kolumbi album to kwintesencja tego co ostatnio najbardziej podoba mi się w muzyce czyli płynnego mieszania ze sobą różnorodnych stylów muzycznych i przyprawiania ich gorącymi, orientalnymi dźwiękami. TQSO potrafi to robić jak nikt inny dzięki czemu tej zimy z ich nową płytą w odtwarzaczu CD na pewno nie będzie mi zimno. Zastanawiam się nawet czy nie sprawić sobie jakiegoś malutkiego wielbłąda, choćby jednogarbnego;)