Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2009

Once (2006)

Pewnie każdy już widział ten film bo sporo wody w Wiśle upłynęło od jego powstania. Pewnie każdy też wie, że film opowiada prostą historię o dwójce zakochanych artystów którzy po przez muzykę próbują naprostować swoje życiowe ścieżki. Pewnie dla wszystkich nie jest też tajemnicą , że spośród kilkunastu nagród jakie zdobył otrzymał również oskara za najlepszą piosenkę do filmu. Dla wszystkich jednak którzy tego nie wiedzieli szczerze polecam obejrzenie tego filmu no i oczywiście wsłuchanie się w muzykę mu towarzyszącą;)




niedziela, 18 maja 2008

Bella (2006)


Świetny film! Klimat, który bardzo lubię. Na początek krótko fabuła: film opowiada historię dwojga ludzi niemogących odnaleźć się w otaczającym świecie i ich próbie przezwyciężenia problemów, jakie ich spotkały. Połączenie kilku elementów, które złożyły się na ciekawy film. Jest trochę o Nowym Yorku (ciekawe zdjęcia, taki NY trochę z innej strony można rzec), o ludziach, sile rodziny, no i oczywiście o uczuciach. Ciekawa relacja między głównymi bohaterami, w sumie nie wiem do końca czy to miłość czy przyjaźń. Może ktoś mi wyjaśni? :) Na koniec oczywiście muzyka, która jak dla mnie to 50% wartości filmu. Film przypomina mi trochę „Regin over me” z Adamem Sandlerem, który również polecam.

sobota, 29 marca 2008

Motyl i skafander (2007)



Film w tonie kina francuskiego, a jednak stworzony w dużej części przez Amerykanów. Co by jednak nie powiedzieć rewelacyjny, ale za nim o filmie to może wcześniej o muzyce, która mnie urzekła – łącznie z muzycznym motywem przewodnim filmu. Ja odebrałem ten film jako bodziec do pozytywnego myślenia oraz afirmację życia. Julian Schnabel stworzył interesujące dzieło opierając się na historii trudnej do nakręcenia, pełna domysłów i wewnętrznych wędrówek. Rewelacja. Została jeszcze książka Jean-Dominique’a Bauby na podstawie, której nakręcono film jeśli się nie mylę pod tym samym tytułem.

Miasto gniewu - Crash (2005)



Film, którego nie trzeba rekomendować. Jeden z moich ulubionych, jeśli nie ten najlepszy. Zasłużony Oscar za najlepszy film w 2006 roku, chociaż faworytem był Tajemnice Brokeback Mountain. W filmie przeplata się wiele wątków, nakładających się na siebie, a głównym przesłaniem jest problem szeroko pojętej dyskryminacji i rasizmu. Skłania do przemyśleń i szczerze wzrusza, przynajmniej mnie. Wiele naprawdę interesujących momentów. Paul Haggis odwalił kawałek dobrej reżyserskiej roboty i „popełnił” również scenariusz. Dodam jeszcze, że muzyka jest rewelacyjna. Jak dla mnie za całość 9/10. Swoją drogą to polski tytuł bardziej pasuje.