wtorek, 14 lipca 2009

Bill Withers- Just as I Am (1971)


Wiem, że to klasyka klasyki, ale często też bywa, że owa klasyka jest ignorowana. Tak więc prezentuję Wam Billa Withersa. Leniwe lata '70, niezapomniane 'Ain't no sunshine'. Świetna płyta na letnie wieczory. Słuchając jej marzę o ganku i bujanym krześle. Tylko słuchać, bujać się i żuć źdźbło trawy...

poniedziałek, 13 lipca 2009

Nickodemus - Sun people (2009)


Jako, że sezon wakacyjno-urlopowy w pełni a u mnie niestety nic nie zapowiada ekscytującego urlopu w jakimś egzotycznym miejscu postanowiłem trochę "popodróżować" muzycznie. w pierwszą wyprawę wyruszam razem z Nickodemusem i jego nowym albumem "Sun people" a zamierzam odwiedzić takie przyjazne turystom kraje jak Gwinea, Columbia, Puerto Rico, Brazylia India i Turcja...niezły zestaw jak na pierwszy zagraniczny urlop od trzech lat;)

piątek, 10 lipca 2009

Scrimshire - Along Came The Devil One Night.(2009)


Hmmmm.....nie wiem jak to się dzieje i czy ma to miejsce tylko w moim wypadku ale zawsze gdy potrzebuję usłyszeć jakieś dźwięki to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, niby przez przypadek (choć moim zdaniem zupełnie celowo) trafia w moje ręce płyta którą właśnie chciałbym w danej chwili usłyszeć. Jest to coś na kształt jakiegoś dziwnego przyciągania dzięki któremu mogę odnaleźć swoją muzykę... a ona może odnaleźć mnie;) ."Along Came The Devil One Night"jest przykładem własnie takiej płyty. Potrzebowałem więc mam i słucham, słucham, słucham....

czwartek, 9 lipca 2009

Saltillo- Ganglion(2006)


Z reguły moje pierwsze rozpoznanie płyty odbywa się podczas czytania książki. Im lepsza płyta leci w tle tym szybciej i mocniej odrywa moją uwagę od książki. Tak samo miało być z Saltillo. Ganglion jednak porwał mnie tak bardzo, że od razu odłożyłem książkę, założyłem moje wielkie słuchawki, używane od wielkiego dzwonu, położyłem się na łóżku i odpadłem. Ganglion, z grubsza go opisując, jest połączeniem przestrzennego brzmienia klasycznych instrumentów i elektroniki, jednak mimo oryginalnej koncepcji to co świadczy o niesamowitości płyty to jej klimat. Serdecznie polecam!

środa, 8 lipca 2009

Chali 2na - Fish Outta Water(2009)


Pierwszy solowy album Chali 2n-y (czyli byłego członka ekipy Jurassic 5 ) w końcu ujrzał światło dzienne. Po pierwszych przesłuchaniach mogę spokojnie stwierdzić, że Tuńczyk dobrze wykonał swoją robotę. Świetne, tłuste bity, nieprzeciętny flow, sporo muzycznych znakomitości zaproszonych do udziału przy nagrywaniu albumu no i oczywiście charakterystyczny tubalny wokal Chali 2n-y sprawiły, że aktualnie ten albumik wskakuje do pierwszej 10 mojej prywatnej listy rzeczy nieprzeciętnych wydanych w roku 2009. Co do traków to moimi faworytem jest numer "Comin thru" Po prostu jest najbliżej tego co tak mi się podobało w dokonaniach ekipy J5.