Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electronic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electronic. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2010

Quantic And His Combo Bárbaro - Traditions in Transition (2009)


To było tylko kwestią czasu. Prędzej czy później nowe muzyczne dokonania Quantica musiały zagościć na blogu 4cold. Wszystko przez to, że obecnie nie wyobrażam sobie bym jeśli kiedykolwiek będzie mi to dane (no ale to już pewnie w jakimś moim następnym wcieleniu;) mógł tworzyć muzykę inną niż tą jaka wychodzi spod ręki Quantica.


niedziela, 6 grudnia 2009

Club Des Belugas - Zoo Zizaro (2009)


"Zoo Zizaro" to już, jak dobrze pamiętam piąty album w dorobku formacji Club des Belugas. Na płycie, jak przystało na wydawnictwo jednej z czołowych grup nurtu nujazz i lounge music odnajdziemy szesnaście zgrabnie zagranych, rytmicznych kompozycji które nawet największemu ponurakowi powinny przynajmniej na moment poprawić humor i lekko podkęcić tętno. Oczywiście pod warunkiem, że będzie ich słuchał z jakimś wymyślnym drinkiem w dłoni w towarzystwie sprawdzonej paczki przyjaciół.


sobota, 31 października 2009

Lack Of Afro - My Groove Your Move(2009)



Jeśli zdarzyło się komuś przegapić debiut Lack Of Afro najwyższa pora nadrobić to karygodne zaniedbanie. Niedawno bowiem ukazała się już druga płytka Lack serwująca mega tłuste funkowo-soulowe dźwięki których co tu dużo mówić jestem gorącym wielbicielem. Na płycie nie brakuje też oczywiście innych gatunków muzycznych bo jak przystało na muzyczną produkcję datowaną na rok 2009 pełnymi garściami czerpie ona z tych wszystkich wspaniałych muzycznych patentów które ktoś już kiedyś wymyślił. I dobrze bo siła tkwi różnorodności czyli jak brzmi pewne bardzo stare czeskie przysłowie " żeby życie miało smaczek.... ;)





Lack Of Afro - "Press On" - czyli debiut o jakim większość artystów może tylko pomarzyć

środa, 24 czerwca 2009

Palov And Mishkin - Think Twice (2009)


Muszę się szczerze przyznać, że ostatnimi czasy (tak już od paru lat) wyraźnie dostrzegam jak moje gusta muzyczne żeglują w kierunku lekkich i radosnych dźwięków. Nie wiem czy to sam mój organizm powziął takie środki profilaktyczno-obronne by co rusz nie spadać po równi pochyłej wprost do głębokiej studni zwanej mega przygnębienie czy też przyszło to jakoś samoistnie wraz z wiekiem, życiowym doświadczeniem;) oraz świadomością, że nie ma sensu nadmiernie zajmować sobie głowy rzeczami na które kompletnie nie mamy wpływu a które czasami tak nas dołują. W każdym bądź razie fakt jest faktem i w związku z tym nie pozostało mi nic innego jak podrzucić małą rekomendację płytki "Think Twice" Palov And Mishkin. Czyli banan na twarzy i jedziemy;)

niedziela, 21 czerwca 2009

King Kooba - Nufoundfunk (2000)











Matt'ow Harris oraz Charlie'mu Tate dwójce didżejów którzy tworzą King Kooba, najbliżej chyba do bogactwa dźwięków fabryk jazzu. Pierwsze utwory wolniejsze, elektroniczne, bardziej pokwaszone, z czasem utwory coraz wolniejszej, melodia i orientalne łagodne rytmy przeważają.

niedziela, 7 czerwca 2009

DJ Vadim - U Cant Lurn Imaginashun(2009)


Nowa płyta DJ Vadim-a to udana mieszanka hip-hopu, soulu, downtempo i reggae. Ten utalentowany dj i producent kiedyś tworzący bardziej mroczne dźwięki obecnie zwraca się ku pogodniejszym klimatom co wcale nie znaczy, że jego muzyka traci przy tym na wartości. Przy obecnej produkcji skorzystał z pomocy takich artystów jak Sabira Jade, Pugz Atoms, Sunny Singh, Juice Lee, Kathrine DeBoer i Big Red. Całość brzmi bardzo świeżo i różnorodnie, przynajmniej jak dla mnie;)

czwartek, 4 czerwca 2009

Rhythm & Sound - w/ The Artists(2003)


Wydana w 2003 roku płyta The Artists to już niewątpliwie klasyka jeśli chodzi o dub-owe rytmy. Powiem szczerze, że otwierający ją utwór "King In My Empire" to jedna z najlepszych rzeczy jaką słyszałem w tym gatunku. Rytm, pulsujące basy i jakaś niepojęta siła przelewająca się w tym utworze zawsze pomagają mi ponownie nabrać życiowego rozpędu, pewności i konsekwencji w działaniu, i zdecydowania, tak....dużo zdecydowania. Na parę chwil zamieniam się w duży, drogowy walec i bez problemu miażdżę wszystkie piętrzące się przede mną przeszkody. Szkoda tylko, że ta przemiana nie jest bardziej trwała.

sobota, 18 kwietnia 2009

Kinny - Idle Forest Of Chit Chat(2009)


Caitlin Simpson czyli Kinny to jeden z moich ulubionych głosów Tru Thoughts. Już od pierwszych dźwięków z jej udziałem jakie udało mi się kiedyś usłyszeć wiedziałem, że oto trafił się ktoś kto kto dzięki swojej chrakterystycznej barwie głosu i manierze śpiewania na długo zagości na moich playlistach. I oczywiscie się nie pomyliłem;) Jej debiutancka płyta dzięki mnogości zaproszonych do współpracy gości (o żesz ty...może pociągnąć to dalej w stylu "i nadmiarze połkniętych ości" albo "z których żaden aktulanie już nie pości";) oraz niewątpliwemu talentowi muzycznemu samej Kinny to jedna z lepszych rzeczy jaka się ostatnio ukazała. No ale dosyć już "lizania przez szybę lizaka", wciskamy play i wszystko jasne;0

sobota, 4 kwietnia 2009

Kutiman - "Thru you" (2009)

Ta fala porwała i mnie. Oczywiście chodzi o falę zachwytu nad nowymi dokonaniami Kutimana który tym razem wpadł na tyleż prosty co genialny pomysł by zabrać się za miksowanie ze sobą występów różnych domorosłych artystów udostępniających swoje popisy na serwisie Youtube.
A że co jak co ale Kutiman to miksować umie jak mało kto to i efekt jego pracy jest znakomity. Ja już wyciągnąłem z szafy swoją gitarę i zgrałem parę mało ciekawych dźwięków na youtuba. Teraz czekam aż weźmie się za nie Kutiman i zrobi z nich muzyczne perełki;)

sobota, 21 marca 2009

Chriss Joss - Sticks(2009)


Nowa płyta Chrisa to pozycja obowiązkowa dla wszystkich osób pozytywnie reagujących na dźwięki różnych orientalnych instrumentów (czyli np. dla mnie;) Dzięki jego nowej muzyce możemy wybrać się w daleką orientalną podróż nie wstając ze swojego wygodnego fotela. Nie wiem tylko czy tą cechę mogę zaliczyć do plusów ?? Czasami bowiem dobrze jest ruszyć swoje cztery litery i zobaczyć kawałek świata.

środa, 31 grudnia 2008

Parker - To Eternity (2008)


Czas mija szybciutko i mamy już rok 2008 za sobą (no może prawie bo zostało jeszcze parę godzin do jego wystrzałowego końca). A, że rzeczy najlepsze bardzo często przychodzą na końcu (dajmy na to na przykład taka śmierć;) to i moja ostatnia rekomendacja A.D. 2008 dotyczy płyty która niewątpliwie wybija się znacząco ponad rzeczy ostatnio przeze mnie słyszane. Na "To Eternity" udało mi się odnaleźć wszystkie moja ulubione style muzyczne(czyli od housowych bitów przez nu-jazz aż po mroczny trip-hop i skoczną elektronikę) i może właśnie dlatego ta płyta tak bardzo do mnie trafiła, że od miesiąca praktycznie nie schodzi z mojej playlisty. Zaprawdę powiadam Wam Parker tymi dźwiękami zawojuje nie jedną głowę....i już nie mogę się doczekać jego następnych produkcji.

niedziela, 23 listopada 2008

Kidkanevil - Back Off Man, I'm A Scientist (2008)


Kidkanevil wydał właśnie swoją drugą płytę (tak, dobrze kojarzycie to właśnie ten sympatyczny Pan udzielał się na produkcjach Dj Vadima oraz Cinematic Orchestra). Nowy album jest nieco spokojniejszy od poprzedniego co oczywiście wcale nie oznacza że jest od niego gorszy. Warto się o tym przekonać np. korzystjąc z odsłuchu poniżej;)

niedziela, 16 listopada 2008

Talkdemonic - Final Russian (live)

Gdybym miał perkusję to bym na niej grał ...i mam nadzieję, że udałoby mi się to robić przynajmniej z takim zaangażowaniem jak wykonuje to brzydsza połowa pochodzącego z Portland duetu Talkdemonic. Próbka możliwości tego skrzypcowo-perkusyjnego zespołu poniżej.A swoją drogą to nie pogardziłbym również umiejętnościami jakie reprezentuje piękniejsza połowa tego zespołu;)

środa, 12 listopada 2008

Belleruche - The Express (2008)


Belleruche trzyma poziom. Na swojej drugiej płycie wykorzystuje wszystkie te cudowne patenty które można było już usłyszeć na debiutanckim albumie. No i oczywiście maniera wokalna Kathrin deBoer nie zmieniła się ani o jotę (kurcze czy to w ogóle daje się zmienić) więc oczywiście to również mnie cieszy. W sumie to nie widzę sensu by się dalej rozpisywać, szkoda czasu, lepiej poświęcić go na słuchanie:)

Gelka - Less Is More (2008)


Sergio i Alex, z węgierskiego zespołu "Gelka"odwalili kawał dobrej roboty nagrywając " Less Is More" Powiem szczerze, że dawno nie słyszałem tak motoryczno-wkręcjących dźwięków. Oczywiście w kreowaniu i wzmacnianiu tego efektu ma wielkie zasługi pochodzącą z Ghany Sena która udziela się na " Less Is More" na wokalu i wychodzi jej to znakomicie !!

David Holmes - The Holy Pictures (2008)


"Historia tego albumu zaczyna się 4. sierpnia 1996 roku, kiedy odeszła moja mama, Sarah Holmes. Zawsze pragnąłem napisać coś o moim życiu w Belfaście i wszystkich rzeczach z tym miastem związanych: rodzinie, przyjaciołach, upadkach, miłości i początku życia na własny rachunek. Słowem - o wszystkim, co ma wpływ na to, jacy jesteśmy" - tak o swojej nowej płycie pisze David Holmes. I rzeczywiście w poszczególnych utworach słychać echa tego wszystkiego o czym napisał powyżej. Moim faworytem jest tu kawałek "The Ballad Of Sarah And Jack" - numer jaki zapewne chciałby mieć na potrzeby swojego filmu nie jeden filmowy reżyser.

Part Time Heroes - Meanwhile(2008)


Ta płyta to pozycja obowiązkowa na zimne, deszczowe dni wypełnione zadumą, nostalgią, jesienną depresją (i innymi tego typu przyjemnymi rzeczami;) oraz ciągle powracającymi pytaniami, skąd ? po co ? dlaczego ??. Na pytania te nie uda się oczywiście odpowiedzieć i tym razem ale dzięki muzyce Part Time Heroes na pewno uda się wykonać krok w odpowiednim kierunku, być bliżej tych uciekających odpowiedzi.

czwartek, 31 lipca 2008

Quantic Presenta Flowering Inferno (2008)



"Flowering Inferno" to muzycznych podróży Willa Hollanda ciąg dalszy. Wszystkie kompozycje na tej płycie są przesiąknięte tropikalnym dźwiękami oraz dubem i reggae. Sam Holland przyznał, że inspiracją do powstania dzieła były dubowe dokonania Dona Drummonda czy Bull Wackies z lat 70 jak również muzyka kolumbijskich artystów Pedro Lazy i Michi Sarmiento. Szczerze przyznam, o nikim takim w życiu nie słyszałem ale bardzo mnie cieszy, że dzięki nim powstał tak świetny album.

Camille - Music Hole (2008)


Właśnie kolejna osoba trafiła na moją prywatną listę muzycznych freak-ów, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu;) Jest nią francuzka Camille która na swoim trzecim studyjnym albumie w sposób bardzo udany połączyła patenty stosowane przez np. Bobby McFerrina z szaleństwem i spontanem naszej Uli Dudziak;) Ponadto udało się jej do wspólpracy zaprosić takie muzyczne znakomitości jak Jamie Cullum oraz beatboxer Sly Johnson. Co tu więcej pisać...nic tylko słuchać i podskakiwać;)